20 kwiecień 2010
Miłość
Kategoria: Miłość
Zauważyłam w ostatnim czasie pewną prawidłowość. Otóż gdzie bym się nie ruszyła i z kim bym nie porozmawiała, zawsze usłyszę opinię, że każda miłość jest taka sama. Każde kolejne zauroczenie, każde kolejne zakochanie, wszystkie one układają się w identyczny i przewidywalny schemat. Najpierw pojawia się ciekawość i ekscytacja, później zaczynamy wynajdywać kolejne rzeczy, które mamy wspólne, które możemy razem dzielić, następnie zaczynamy interesować się drugą osobą coraz bardziej- poznajemy jej życie, zwyczaje, przyzwyczajenia, marzenia, myśli, aż w końcu zakochujemy się po uszy będąc przekonanym, że to właśnie to i że tym razem już na zawsze. Po jakimś czasie okazuje się jednak, że to co nas łączyło, powoli zaczyna dzielić. Wcześniej uwielbiane i celebrowane gesty zaczynają być nużące, kończą się tematy do rozmów lub stare tematy zaczynają być uciążliwe. Jesteśmy zmęczeni, poddajemy się. Kolejny nieudany związek. „To nie ten jedyny”, „może następnym razem” i tak dalej… Nagle na horyzoncie pojawia się nowa osoba. Kolejny podryw, kolejna ekscytacja, kolejna kolacja przy świecach i nastrojowej muzyce. W głowie szum, w sercu burza, w żołądku stado wesołych mrówek. Wszystko wydaje się być takie kolorowe, takie magiczne, takie proste. Ponoć okres zauroczenia trwa trzy miesiące. Tylko co dalej? Znowu zerwanie, znowu rozczarowanie i poszukiwania….? Niekoniecznie przecież musi dojść do rozstania. Znam kilka romantyków, którzy wierzą, że uwodzenie kobiet sprowadza się do znalezienia tej jednej jedynej, która się nie znudzi, która będzie w ich oczach wiecznie najpiękniejsza, z którą przeżyją niezapomniane chwile, która pozwoli im być w stu procentach sobą i cieszyć się wspólnym, radosnym życiem. Czasami jest tak, że zagłuszamy w sobie myśli, że to jednak nie to, próbując na siłę zostać w toksycznym związku ze złudnego poczucia czy to wstydu, niechęci czy strachu przed kolejną, może znowu nieudaną próbą. Innym razem z kolei nie wyobrażamy sobie, by być kiedykolwiek jeszcze z kimkolwiek innym. I wtedy właśnie należy zrozumieć, że nie można spocząć na laurach w związku. Jeśli po serii nieudanych i krótkich, bądź też, co gorsza, długich związków natrafimy na osobę, której feromony wręcz zawrócą nam w głowie, a ciężko wyobrazić nam sobie znalezienie osoby bardziej do nas pasującej, musimy się zatrzymać. Trzeba stanąć w miejscu, rozejrzeć się i zastanowić, czy rzeczywiście uczucie buzujące w naszym sercu możemy już nazwać miłością. Jeśli tak, jeśli czujemy, że zabawniejszej osoby o ciekawszym charakterze już nie znajdziemy, że wspólne spędzanie czasu jest magiczne i wręcz idealne, że fermony otaczające słodką aurą tą osobę po prostu nas paraliżują, to jest to. Wtedy właśnie trzeba się ogarnąć, opamiętać, zapomnieć o takich pojęciach jak uwodzenie dziewczyn, uwodzenie mężczyzn, podrywanie kobiet czy podrywanie mężczyzn. Wtedy nadchodzi właśnie czas, by zatrzymać się w miejscu i zrozumieć, jakie szczęście nas spotkało. Znaleźliśmy miłość. Prawdziwą miłość, nie wymyśloną i podjudzoną. Nie pozostaje już nam nic innego jak cieszyć się sobą nawzajem i pielęgnować związek. Zauważać partnera, interesować się jego życiem, starać się wspólnie dzielić jak najwięcej, cieszyć się każdym dniem miłości i radości, a w końcu- mieć nadzieję, że już nie przytrafi nam się kolejne zauroczenie i kolejny facet czy kolejna dziewczyna. Czasami na ziemi nie ma już nikogo lepszego, a przynajmniej jest to dla nas niemożliwe do wyobrażenia sobie. Jednak mimo wszystko nie powinniśmy zapominać, aby dążyć do tego, czego tak naprawdę pragniemy.
Tagi: kobiety, sposob na podryw
Comments are closed.
